Więcej
    Strona głównaMateriał informacyjnyPrezes PPK w Przemęcie Józef Kwaśniewicz: Za nami dobry i rekordowy rok

    Prezes PPK w Przemęcie Józef Kwaśniewicz: Za nami dobry i rekordowy rok

    Opublikowany

    Choć przemęcka spółka komunalna zanotowała na koniec roku stratę, to ma za sobą rekordową inwestycję i kilka mniejszych. Co planuje na nowy rok? O tym z prezesem Józefem Kwaśniewiczem rozmawia Łukasz Rogalski.

    Która inwestycja realizowana przez Przemęckie Przedsiębiorstwo Komunalne była w tym roku najbardziej istotna?

    Miniony rok to kolejny owocny czas dla naszego przedsiębiorstwa oraz największa w dotychczasowej historii spółki inwestycja z rekordowym dofinansowaniem unijnym. Myślę tu o kanalizacji w miejscowości Siekówko połączonej z modernizacją części wodociągów, a także doposażeniem stacji uzdatniania wody w Poświętnie. Łączny koszt tych zadań to 6 mln zł brutto, z czego ponad 3,5 mln zł stanowi dofinansowanie UE. To ogromne pieniądze biorąc pod uwagę nasz budżet, w którym po stronie przychodów mamy 6 mln zł. To też bardzo duże przedsięwzięcie, obecnie już w 90 procentach zrealizowane. Kończą się bowiem prace ziemne, pozostało jeszcze odtworzenie asfaltu a także montaż wyposażenia w dwóch przepompowniach ścieków. W najbliższym czasie powstanie jeszcze 400 metrów wodociągu i wykonane zostanie wspomniane doposażenie stacji uzdatniania wody w Poświętnie. Pozostaną jeszcze próby i odbiory, ale myślę, że nie jest zagrożone terminowe oddanie inwestycji, co zgodnie z umową nastąpi do połowy kwietnia 2024.

    Jaki procent gminy jest obecnie skanalizowany?

    Obecnie około 80 proc. gminy, ale każdego tygodnia ta liczba się zwiększa, bo wykonywane są nowe przyłącza. Dla przykładu w nowo wybudowanej kanalizacji w Solcu i Solcu Nowym wykonano w minionym roku odpowiednio, 101 i 41 nowych przyłączy. Uważam, że tempo prac jest bardzo szybkie. W całej gminie mamy kilkadziesiąt kilometrów rurociągów różnej średnicy, ponad 80 przepompowni i dwie oczyszczalnie – w Przemęcie i Wieleniu, które modernizujemy, by spełniać wymogi. Są to bowiem obiekty mające swoje lata, dlatego modernizacja jest nieuchronna, a przed nami duże wyzwanie, czyli modernizacja i rozbudowa oczyszczalni ścieków  w Przemęcie. 

    Czy na ten cel również planuje pan pozyskać pieniądze unijne?

    Mam taką nadzieję, że będzie to możliwe, że te środki unijne, w tym KPO, pozwolą na to, by dzięki nim zmodernizować oczyszczalnię, ale i stację uzdatniania wody. Nie można zapominać o tym, że stacje uzdatniania, choćby w Sączkowie, Mochach czy Nowej Wsi, to stacje, które mają już kilkadziesiąt lat. Stąd zastosowana w nich technologia jest przestarzała i wymaga częstych napraw ze względu na wyeksploatowanie. W najbliższych tygodniach planujemy też zastosować coś, czego w tych stacjach nie ma, czyli lampy UV. Chcemy to zrobić, by podnieść jakość wody dostarczanej mieszkańcom poprzez poprawę jej mikrobiologii. 

    Gmina Siedlec borykała się z czystością wody. Czy gmina Przemęt również?

    Jesteśmy pod stałym nadzorem Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej i na bieżąco, zgodnie z zaleceniami, wykonujemy badania wody. Jeżeli jest potrzeba, to stosujemy substancje poprawiające jakość wody. To normalna procedura. Nie ma problemów, jeżeli chodzi o jakość wody. Zdarzają się jedynie sezonowe wahania parametrów. 

    W ciągu minionego roku mówiliśmy o spadkach ciśnienia wody, zwłaszcza w okresie letnim. Czy jest jakiś sposób na rozwiązanie tego problemu?

    Takie sytuacje to sól naszej pracy. Na przykład w Sączkowie mamy obecnie pobory wody na poziomie 600 metrów sześciennych na dobę, a w okresie letnim, kiedy pobry są największe to wynoszą nawet ponad 1600 metrów sześciennych na dobę. Przy tak dużej różnicy, kiedy ten sam sprzęt musi pobrać wodę ze studni głębinowych, przefiltrować i wtłoczyć w sieć ponad 100 proc. więcej wody, to będą zdarzać się wahania ciśnienia. Nie przez całą dobę, ale w szczytach poboru, czyli rano i wieczorem. Mamy jednak zbiorniki, dzięki którym staramy się ten problem niwelować. 

    Czy planujecie montaż kolejnych takich zbiorników, jak gmina Siedlec?

    Montaż nie, ale w Sączkowie planujemy zainstalowanie lampy UV, a wcześniej zmodernizowaliśmy rurociągi, które łączą zbiorniki ze stacją. Metalowe wymieniamy na współcześnie stosowane PCV. Tak więc proces modernizacji, to u nas praca ciągła. Cały czas analizujemy, co możemy poprawić, aby pracować efektywniej.

    Jedna z firm planuje duży pobór wody ze studni na własny użytek, o czym również w ciągu roku rozmawialiśmy. To rodzi obawy, że wody może zabraknąć dla mieszkańców. Czy ta kwestia została wyjaśniona?

    My jako spółka jesteśmy podmiotem, który jest obok całego procesu wydawania pozwoleń. Kiedy dowiedzieliśmy się o studniach, to prosiliśmy Wody Polskie o przesłanie informacji, jaki ma być pobór wody. Firma przedstawiła jednak analizy mówiące o tym, że zasoby wodne na terenie gminy pozwalają na kilkunastokrotnie większy pobór. Jestem jednak zaniepokojony, czy nie skończy się to tym, że nasze studnie, które są zlokalizowane w pobliżu tych, które mają być uruchomione, po czasie intensywnych poborów nie zostaną osuszone. Niektórzy naukowcy, nie ci, których zatrudniła ta firma, zwracają uwagę, że jeżeli w tak bliskiej odległości będzie głębsza studnia, to może się okazać, że w tej płytszej wody zabraknie. Może nie w pierwszym dniu, nie w drugim, ale po tygodniu lub miesiącu. 

    Co wtedy? 

    Na początku roku byłem w urzędzie wojewódzkim i zadałem to pytanie. Chciałem wiedzieć, czy jest to bezpieczne i czy priorytetem nie powinno być zapewnienie wody mieszkańcom, a dopiero później firmom. Zapewniono mnie, że priorytetem są mieszkańcy. Urzędnicy uważają jednak, iż obecnie nie ma podstaw, by firmie uchylać pozwolenie. Ich zdaniem będzie dopiero to możliwe, gdy nam wody zabraknie. Trochę więc tak to wygląda, że jak mleko się rozleje, to będziemy mogli podnieść larum. Dodam jednak, że dzięki działaniom gminy jest plan “b”, czyli wybudowany dwa lata temu rurociąg tłoczny z Wielenia do Nowej Wsi. Także mieszkańców bez wody nie pozostawimy, ale jeżeli nastąpi taka sytuacja to wpłynie ona na koszty naszego funkcjonowania. Bo jeżeli trzeba będzie wyłączyć stację w Nowej Wsi i tłoczyć wodę kilka kilometrów, to zmieni się sposób naszego funkcjonowania. Zrobimy jednak wszystko, aby do mieszkańców gminy Przemęt woda dobrej jakości była dostarczana. 

    Nowy rok to nowa perspektywa finansowa, w tym środki z KPO, które już wpływają. Co to oznacza dla spółki?

    Mam nadzieję, że ta nowa perspektywa będzie szansą na pozyskanie środków na to, co wymieniłem, czyli rozbudowę i modernizację oczyszczalni w Przemęcie, a także stacji uzdatniania wody. Myślę również o kontynuacji doposażenia naszych obiektów w Odnawialne Źródła Energii. Mamy bowiem dobre doświadczenia z instalacją fotowoltaiczną w Sączkowie, którą w ubiegłym roku gmina nam sfinansowała. Analizowaliśmy zużycie prądu i kosztów. Z obliczeń wynika, iż instalacja wyprodukowała prąd warty 27 tys. zł, a jej montaż kosztował zaledwie 130 tys. zł. Oznacza to, że w okresie około pięciu lat, inwestycja ta się zwróci. Dlatego rozważamy montaż kolejnych, w tym tzw. mikroinstalacji, czyli niewielkich wiatraków. Takie rozwiązanie zastosowane choćby w Sączkowie, pracujące nie tylko, kiedy słońce świeci, ale również w nocy, kiedy pada deszcz, kiedy nie ma dużego nasłonecznienia, byłyby uzupełnieniem fotowoltaiki. Także jest to obszar, który nas interesuje, bo koszty prądu to jedne z najwyższych kosztów. Stąd jeżeli będą możliwości, to chciałbym w tym obszarze dofinansować spółkę, by obniżyć koszty dostarczania wody i oczyszczania ścieków. 

    Jak wygląda sytuacja finansowa spółki na koniec roku?

    Tak, jak w większości spółek wodociągowo-kanalizacyjnych, obecnie jest na minusie. Dwukrotnie w tym roku próbowaliśmy zmienić taryfę przez Wody Polskie, bo została zatwierdzona w 2021, jak większości spółek w Polsce, jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie. Nikt nie był w stanie przewidzieć, że prąd z niecałych 40 groszy podrożeje na prawie 80, po uwzględnieniu tarczy ochronnej, która nas obejmuje. To odbija się na naszym funkcjonowaniu, na naszym wyniku. Podobnie jak minimalne wynagrodzenie, które pociąga za sobą podwyżki dla pracowników, bo to też spore koszty. Nie bez wpływu pozostaje inflacja czy paliwo. To wszystko wpływa na to, iż jesteśmy na minusie. 

    Czy spółka była dokapitalizowywana przez gminę? 

    Tak, kilkukrotnie, ale nie były to pieniądze na pokrycie kosztów związanych z bieżącym funkcjonowaniem, a na konkretne inwestycje. To, co się realizuje, nawet dzisiaj, dzięki tym środkom, to budowa hali garażowej na terenie oczyszczalni ścieków w Przemęcie. Do tej pory nie było bowiem pomieszczenia, które umożliwiłoby przechowanie sprzętu w okresie zimowym. Teraz już będzie, a zakończenie budowy planowane jest na połowę stycznia. Podsumowując: wiele rzeczy udało się zrobić i myślę, że sporo przed nami w nowym roku.

    Dziękuję za rozmowę.

    Ostatnie artykuły

    Więcej pieniędzy na sport dzięki nowemu systemowi liczenia

    W tym roku na działalność sportową dla organizacji pozarządowych przeznaczono 860 tys. zł. To...

    Sołtysi małych wsi: Czasami trzeba wyszarpać swoje

    Mieszkańcy gminy Rakoniewice niedługo będą wskazywać swoich gospodarzy. Szczególnie w mniejszych miejscowościach ważne jest,...

    Katarzyna: Pozwólcie mi być sobą

    – Przez większość życia patrząc w lustro czułam się jakbym stała obok i sterowała...

    Pierwsze urodziny wyjątkowego domu. Był tort i goście

    Od roku powiat wolsztyński nie jest już białą plamą na mapie środowiskowych domów samopomocy....

    Zobacz również

    Więcej pieniędzy na sport dzięki nowemu systemowi liczenia

    W tym roku na działalność sportową dla organizacji pozarządowych przeznaczono 860 tys. zł. To...

    Sołtysi małych wsi: Czasami trzeba wyszarpać swoje

    Mieszkańcy gminy Rakoniewice niedługo będą wskazywać swoich gospodarzy. Szczególnie w mniejszych miejscowościach ważne jest,...

    Katarzyna: Pozwólcie mi być sobą

    – Przez większość życia patrząc w lustro czułam się jakbym stała obok i sterowała...

    Pierwsze urodziny wyjątkowego domu. Był tort i goście

    Od roku powiat wolsztyński nie jest już białą plamą na mapie środowiskowych domów samopomocy....

    Jesteśmy zacofanym krajem. Walentynki mi to uświadamiają

    – Oczywiście, że chciałbym chodzić za rękę po mieście czy dać chłopakowi buziaka w...

    Do wyborów coraz bliżej. Kolesiński i Walczak – Mortezaei. Kto jeszcze?

    Kampania wyborcza nabiera rumieńców. W poniedziałek (12.02.) minął termin rejestracji komitetów wyborczych. Kandydatów na...