Przy szyciu pracowałam, w Grodzisku… cholewki szyłam, potem fotele. Męża miałam, dobry był, 53 lata my żyli. Dzieci swoich nie miałam, to córkę adoptowałam. Różnie było… choroba też była… ale człowiek się przyzwyczaił. I żyje, robi co trzeba. […]
Historia Marianny Rogozińskiej w krótkich słowach spisana. Pan Bóg daje życie, to trzeba żyć
Opublikowany
